Co mamy w menu?
Ola i Maciek od dawna marzyli o własnym miejscu. Takim, które będzie połączeniem ich pasji do jedzenia, zamiłowania do kuchni włoskiej i przede wszystkim miejscem, w którym ludzie dobrze się czują.
Kiedy pojawiła się okazja, żeby to marzenie zrealizować, postanowili spróbować. I tak... zaczęli tworzyć O.M.G.
Każde z nich wnosi do O.M.G. coś innego, ale jest coś co zdecydowanie ich łączy. Kiedy za coś się zabierają robią to na 100% i oddają temu całe serce.
Maciek jest kucharzem i gotowanie to zdecydowanie jego żywioł. Pracował w różnych restauracjach, zdobywając doświadczenie i rozwijając swoją wizję kuchni. Jest bardzo wymagający wobec siebie - kiedy coś robi zawsze daje z siebie 100%. Gotowanie naprawdę kocha, a jego pasja była jednym z powodów, dla których odważyli się stworzyć własną restaurację.
Ola z kolei najlepiej czuje się tam, gdzie dużo się dzieje. Lubi organizować, ogarniać wiele rzeczy jednocześnie i przede wszystkim lubi ludzi. Kontakt z nimi daje jej dużo energii, a codzienna praca w restauracji, w której każdy dzień potrafi przynieść coś nowego, zdecydowanie jest czymś dla niej.
Różnią się charakterami i mają zupełnie inne mocne strony, ale właśnie dzięki temu dobrze się uzupełniają. Łączy ich za to jedno - jeśli coś robią, robią to z pełnym zaangażowaniem i całym sercem. Tak samo było z O.M.G.
Początkowo pomysł był prostszy - miała powstać pizzeria. I powstała.
Kuchnia włoska była dla nich naturalnym wyborem. Kochają jej smaki, klimat i historię. Podoba im się również jej filozofia - to kuchnia, w której nie zawsze potrzeba wielu składników, żeby stworzyć coś naprawdę dobrego.
Liczy się jakość, a nie ilość.
Dobry produkt ma być podstawą dania, a reszta ma pozwolić mu wybrzmieć.
Z czasem jednak zaczęli myśleć o O.M.G. szerzej. Sama pizza przestała im wystarczać. Chcieli dać swoim Gościom możliwość spróbowania większej ilości włoskich smaków, dlatego zaczęli rozwijać menu o kolejne dania.
I tak z pomysłu na pizzerię powstała Trattoria O.M.G.
Od początku wiedzieli też, że jeśli tworzą własną restaurację, Bianco musi być jej częścią. 🐾
Był z nimi od samego początku otwarcia restauracji. Taki był koncept - jeśli tworzą własne miejsce, to tworzą je razem z nim.
Dzisiaj O.M.G. to nie tylko Ola, Maciej i ich psiaki. To również ich rodzina, znajomi i cała ekipa O.M.G., która pomaga im każdego dnia.
To właśnie ludzie tworzą to miejsce.
O.M.G. nie powstało w jeden dzień.
Najpierw był lokal, potem pierwsze pomysły, pierwsze dania i w końcu pierwszy dzień, kiedy mogli otworzyć drzwi dla swoich Gości.
Stres? Oczywiście.
Strach? Przeogromny.
Od czasu otwarcia ciągle coś się zmienia. Rozwijają menu, probują nowych rzeczy i uczą się każdego dnia.
Ale jedna rzecz pozostaje taka sama - chcą, żeby O.M.G. było miejscem, do którego chce się wracać.
Miejscem, gdzie możma dobrze zjeść, spotkać się z bliskimi, spędzić czas przy stole i po prostu poczuć się swobodnie.
Dziś, patrząc na O.M.G., widzą spełnienie swojego marzenia.
Ale jednocześnie mają poczucie, że to dopiero początek tej historii.
Bo O.M.G. tworzą nie tylko oni. Tworzą je ich rodzina, przyjaciele, cała ekipa, Aria i Bianco oraz każdy, kto przekracza prog ich restauracji.
Dziękujemy, że jesteście częścią naszej historii ❤️